Zgoda na Święta — gdy nie wszystko jest jak w reklamie

Zanim wpadniesz w wir przygotowań, zatrzymaj się na chwilę.
Zanim nakryjesz do stołu i ustawisz uśmiech na twarzy —
zrób miejsce dla siebie.
Bo Święta potrafią być piękne, ale też trudne.
W tym samym momencie, gdy pachnie piernik i świeci choinka,
serce potrafi ścisnąć tęsknota, wspomnienia, napięcie.
💫 Nie wszystko, co świąteczne, musi być radosne.
I to jest w porządku.
Mit „magicznych Świąt”
W kulturze jesteśmy zalewane obrazami idealnych Świąt —
uśmiechnięte rodziny, harmonijne rozmowy, ciepło i światło.
A potem przychodzi rzeczywistość:
napięcie przy stole, niewypowiedziane emocje, presja, by wszystko było „dobrze”.
Nie pasujesz do obrazka?
To nie z Tobą jest coś nie tak.
To obrazek jest za ciasny dla prawdziwego życia.
Święta nie są testem z miłości.
Nie są egzaminem z wdzięczności.
Nie musisz ich „zaliczyć” uśmiechem.
💫 Autentyczność też jest świąteczna.
Bo to właśnie ona wnosi prawdę — a z nią przychodzi spokój.
Emocje, które wracają
Okres świąteczny to czas, kiedy nasz układ nerwowy działa intensywniej.
Dźwięki, światła, spotkania, wspomnienia —
to wszystko może aktywować dawne emocje.
Czasem to smutek po kimś, kogo brakuje.
Czasem napięcie, które wraca, gdy znów siedzisz w roli „grzecznej córki”.
Czasem po prostu zmęczenie — bo ciało mówi, że już za dużo.
💫 To nie znaczy, że coś robisz źle.
To znaczy, że czujesz.
Czucie to nie słabość. To powrót do siebie.
Każde wzruszenie, każda łza, każda chęć ucieczki —
to Twój system nerwowy, który próbuje Cię chronić.
Ciało jako kompas
Kiedy czujesz napięcie, wróć do ciała.
Nie analizuj, nie oceniaj.
Zauważ: gdzie w Tobie jest ścisk?
W brzuchu? W gardle? W klatce piersiowej?
Zrób kilka spokojnych wydechów, tak jakbyś chciała zmiękczyć to miejsce od środka.
Czasem to najlepszy prezent, jaki możesz sobie dać —
pozwolić sobie nie udawać spokoju, tylko do niego wrócić.
💫 Twoje ciało nie potrzebuje perfekcji.
Ono potrzebuje bezpieczeństwa.
Święta po Twojemu
Zrób małe ćwiczenie, które pomoże Ci stworzyć własną przestrzeń w tym czasie.
🕊️ Usiądź na chwilę i zapisz:
„Jak chcę się czuć w te Święta?”
Nie pisz listy zadań.
Pisz emocjami: spokojnie, lekko, prawdziwie, w zgodzie ze sobą.
Potem zapisz trzy rzeczy, które mogą Ci w tym pomóc.
To mogą być:
– 10 minut spaceru każdego dnia,
– chwila ciszy po kolacji,
– odmówienie jednej rzeczy, która Cię męczy.
Nie chodzi o wielkie zmiany.
Chodzi o intencję obecności.
💫 Każda mała decyzja, w której wybierasz siebie,
jest aktem miłości – nie egoizmu.
Od strony nauki
Psycholożka Brené Brown pisze, że autentyczność nie polega na tym,
żeby zawsze być sobą „na 100%”,
ale na odwadze, by nie udawać.
Kiedy wybierasz prawdę zamiast roli,
Twoje ciało reaguje rozluźnieniem.
Znika napięcie, które pochodziło z ciągłego „dopasowywania się”.
💫 Autentyczność to nie wyzwanie — to powrót do spokoju w ciele.
Ćwiczenie — „Zgoda na ciszę”
Kiedy poczujesz, że świat robi się głośny,
znajdź 3 minuty dla siebie.
Usiądź, zamknij oczy, weź głęboki oddech.
Z każdym wydechem powtarzaj w myślach:
„Nie muszę nikogo zadowalać.”
„Nie muszę wszystkiego godzić.”
„Mogę po prostu być.”
Poczuj, jak napięcie opuszcza ciało — powoli, jak topniejący lód.
💫 To Twoja świąteczna modlitwa do samej siebie.
Zgoda na Święta, które nie muszą być idealne
Niech te Święta będą takie, jakie mogą być.
Nie takie, jakie „powinny”.
Nie z katalogu. Z serca.
Z ciszą, jeśli cisza Cię koi.
Ze łzami, jeśli przynoszą ulgę.
Z uśmiechem, jeśli przyjdzie naturalnie.
💫 Nie jesteś tu po to, by spełniać oczekiwania.
Jesteś tu, by wracać do siebie — nawet przy świątecznym stole.
Zanim wpadniesz w wir obowiązków, zatrzymaj się na chwilę.
Zrób kubek herbaty, usiądź przy oknie i zapytaj:
„Czego naprawdę potrzebuję w te Święta?”
Niech odpowiedź poprowadzi Cię dalej —
łagodnie, w Twoim tempie, w Twoim rytmie,
z miejscem na ciszę i autentyczność.
💖
Niech te Święta będą spotkaniem — nie tylko z innymi,
ale przede wszystkim z Tobą.
