Nie bój się błyszczeć.

Przez długi czas bałaś się świecić zbyt mocno.
Bałaś się, że ktoś to źle zrozumie.
Że powie, że się wywyższasz.
Że Twoje światło kogoś oślepi.
Więc nauczyłaś się świecić po cichu.
Tylko tyle, żeby nie zwracać uwagi.
Tylko tyle, żeby nie drażnić tych, którzy woleli Ciebie mniejszą.
Ale wiesz co, Kochana?
💫 Nie przyszłaś na świat, żeby się chować.
Przyszłaś, żeby świecić.
Świat nie potrzebuje Twojego umniejszania
W świecie, który uczy skromności pomylonej z samowyrzeczeniem,
łatwo zapomnieć, że Twoje światło nie jest zagrożeniem dla innych.
Twoje szczęście nie odbiera miejsca innym kobietom.
Twoje spełnienie nie odbiera im szans.
Twoja pewność siebie nie jest arogancją — to uzdrowienie po latach milczenia.
💫 Twoje światło nie rani. Ono pokazuje, że można inaczej.
Gdy błyszczeć zaczyna dusza
Błyszczeć nie znaczy „być idealną”.
To znaczy być sobą w pełni —
ze swoimi emocjami, niedoskonałościami, historią.
Bo prawdziwy blask nie przychodzi z zewnątrz.
Nie bierze się z makijażu, tytułów ani osiągnięć.
Rodzi się w chwili, gdy przestajesz się wstydzić tego, kim jesteś.
💫 Twoje światło to autentyczność, nie perfekcja.
Dlaczego boimy się swojego światła
Wiele z nas przez lata słyszało:
„Nie wychylaj się.”
„Nie przesadzaj.”
„Nie bądź taka emocjonalna.”
Więc zaczęłyśmy wierzyć, że błysk to coś niewłaściwego.
Że radość trzeba tonować, a sukces ukrywać.
Że cisza i skromność to cnota, a moc to zagrożenie.
Ale to stary program.
Zapisany w nas przez pokolenia kobiet,
które musiały się chować, żeby przetrwać.
💫 A Ty już nie musisz przetrwać.
Ty możesz żyć.
Ćwiczenie – Rytuał Światła
Wieczorem zapal świecę.
Usiądź przed nią i przez chwilę po prostu obserwuj płomień.
Poczuj, że to Twoje światło.
Nie idealne, nie symetryczne, ale prawdziwe.
Niech jego ciepło przypomina Ci, że nie musisz się zmieniać,
żeby być wystarczająca.
Powiedz do siebie:
„Nie boję się świecić.
Moje światło nikogo nie rani.”
Zamknij oczy i wyobraź sobie,
że Twój oddech roznieca to światło w Twoim sercu.
Z każdym wdechem rośnie,
z każdym wydechem obejmuje Cię łagodnością.
Od strony duszy
Twoje światło to energia życia.
Im bardziej je tłumisz, tym więcej w Tobie napięcia.
Bo dusza przyszła tu, by się przejawiać — nie chować.
Nie musisz być „gotowa”, żeby błyszczeć.
Nie musisz mieć planu ani odwagi na sto procent.
Wystarczy, że powiesz tak temu, co w Tobie żywe.
💫 Kiedy pozwalasz sobie być widzialna,
nie tylko świecisz — uzdrawiasz innych.
Dziś zrób coś, co pozwoli Ci błyszczeć choć odrobinę mocniej.
Załóż ulubioną sukienkę bez okazji.
Podziel się swoją myślą w mediach społecznościowych.
Zrób coś, co kiedyś wydawało Ci się „za odważne”.
Nie po to, żeby się pokazać.
Po to, żeby przypomnieć sobie,
że możesz być sobą – bez tłumaczenia się za to.
💖
Bo świat potrzebuje Twojego światła.
Nie jego kopii, nie jego wersji po retuszu.
Tego prawdziwego — z serca.
